Albarracin – najpiękniejsze Hiszpańskie miasteczko?

1

Post jest częścią cyklu „Dookoła Hiszpanii” – po więcej informacji KLIK!

Gdyby nie pewne zdarzenie w tym momencie czytalibyście wpis o Valencii bądź o Teruelu. Spontaniczne wyprawy mają jednak to do siebie, że są… spontaniczne! 😉 Byliśmy już w drodze na Teruel z poprzedniego odwiedzanego miasta czyli Saragossy. Olcia czytała przewodnik turystyczny a ja pokonywałem kolejne kilometry po malowniczo położonych hiszpańskich drogach. Nagle zobaczyłem wielką konsternację w oczach Oli i pewne zdziwienie. W przewodniku natknęła się na małe miasteczko, o które mogliśmy zahaczyć zbaczając jedynie 40km z naszej pierwotnej trasy. Dodatkowo poniższy cytat tylko podgrzał już i tak gorącą atmosferę:

„W 2005 roku Albarracin zostało uznane za najpiękniejszą hiszpańską wioskę.”

Bez zastanowienia zmieniłem w nawigacji nasz punkt docelowy. Jedziemy do miejsca, którego wcale nie planowaliśmy! I wiecie co? Była to wisienka na torcie jeśli chodzi o WSZYSTKIE miejsca, które było nam dane zwiedzić w Hiszpanii. To tylko utwierdziło nas w przekonaniu, że to wcale nie jest wstyd spać w bagażniku! To właśnie takie dzikie podróżowanie daje maksimum satysfakcji i zawsze piękne włosy! Nie no sorry poniosło mnie 😉  Do samego miasteczka (lub wioski – ciężko zdecydować) dotarliśmy w południe i planowo chcieliśmy zostać 2-3 godziny. Tak się jednak nie stało i zostaliśmy cały dzień + całą noc i jeszcze trochę rano. Przejdźmy może już do tego co nas spotkało.

IMG_9065

Po dotarciu na miejsce wita nas ogrom kolorów pokrywających domy ułożone w totalnym nieładzie bez żadnego konkretnego planu. Przeważają kolory czerwieni, pomarańczy i beżu, a na przełamanie nawet, i niebieski czy błękitny. W całym tym miejscu unosi się pewna magia, której nie da się opisać. Jest to panoszący się wszędzie zapach starości, palonego drewna i… znacie takie miejsca gdzie czujecie spokój duszy? To właśnie jedno z takich miejsc. Albarracin jest położone w dość górzystym terenie (1171 m n.p.m.) co pozytywnie wpływa na widoki rozciągające się praktycznie z każdego miejsca w mieście. Zachodnia część osłonięta jest murem obronnym na który można wejść i zobaczyć jeszcze więcej z najwyższego tamtejszego punktu. My odpuściliśmy sobie tą ~2 godzinną wyprawę – będziemy mieli pretekst aby tam jeszcze kiedyś wrócić a dzięki temu mogliśmy się skupić na dokładnym eksplorowaniu wioski.

IMG_9106

Miasteczko raczej nie należy do tych stricte turystycznych. Co prawda jest tu kilka hoteli, ale działają one bardziej na zasadzie „wpadnij do mnie – mam wolne piętro w domu” aniżeli pełnoprawnie działającego kompleksu. W mieście jest straszna cisza i spokój. Czas z pewnością zatrzymał się tu dawno dawno temu. Nie licząc dosłownie kilku anten satelitarnych na domach to całość ukazuje się jako wymarłe miasto. Na ulicach prawie nikogo. Czasem spotkaliśmy jakiegoś zbłąkanego turystę ale to też był raczej rzadki widok. Po dotarciu na ryneczek dopiero mogliśmy kogokolwiek spotkać. I uwierzcie mi – to co widzicie na zdjęciu to maksymalna ilość osób na kilometr kwadratowy jakich udało nam się spotkać.

IMG_4625

Zdawaliśmy sobie sprawę, że Hiszpanie są w większości otwartymi ludźmi. Tutaj prawie każdego macie „jak na widelcu”. Już tłumaczę o co chodzi. Przy każdym z domostw znajdują się drewniane drzwi kryjące za sobą schowki/piwnice. Owe drzwi nie są niczym zabezpieczone. Każdy może je sobie otworzyć i zobaczyć czy sąsiad nie ma czasem nowego roweru 😉 Szok! My jednak nie byliśmy aż tak ciekawscy (no może poza jednym razem) i zamiast zwiedzać piwnice przemierzaliśmy zakątki tego miasta. Po kilku godzinach chodzenia możemy z całą pewnością powiedzieć, że przeszliśmy KAŻDĄ uliczkę jaka była możliwa do zwiedzenia. Każde nowe miejsce miało coś do zaoferowania, a my nie mogliśmy wyjść z podziwu. Jedna z tych magicznych uliczek prowadziła na taras widokowy na którym postanowiliśmy suma summarum zjeść sobie kolację. Widok z tego miejsca ładował nasze akumulatory i pozwalał chłonąć nam klimat tego miejsca dosłownie garściami. Zdjęcie z tarasu trafiło zresztą na tło głównej strony tego bloga.

panorama

Jeśli lubicie odciąć się od ludzi i cywilizacji, a nie chcecie wyjeżdżać w puszcze to jest to miejsce z pewnością dla Was! Tak naprawdę o takich miejscach można pisać godzinami. Nic jednak, co zostanie przelane na papier czy bloga nie odda w całości tego co tam spotkacie. Jest to miejsce, które po prostu trzeba zobaczyć będąc w Hiszpanii. My chyba byśmy sobie nie wybaczyli gdybyśmy ominęli tak wspaniałą miejscówkę. Miejscówkę w której spotkała nas noc i… było jeszcze bardziej magicznie!

IMG_9167

Poniżej standardowo wklejam mapkę z naszym noclegiem, które to miejsce jest jednocześnie samym Albarracin, a na dokładkę kilka naszych zdjęć, które warto sobie zobaczyć.

Mapka:

Więcej naszych zdjęć:

UDOSTĘPNIJ